22
Cz, Paź

Casey McQuiston – „Red, White & Royal Blue” [Recenzja]

fot. J. Bandel

Rozrywka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Casey McQuiston stworzyła historię, która najprawdopodobniej w dzisiejszym świecie nie miałaby szans się wydarzyć. Ale to w niczym nie przeszkadza, bo czytając opowieść o losach Alexa i Henry’ego bawimy się świetnie, kibicujemy bohaterom z całych sił i chcemy wierzyć, że taka miłość naprawdę mogłaby wygrać z przeciwnościami losu.

Głównymi bohaterami „Red, White & Royal Blue” są Alex, syn pierwszej prezydentki USA, oraz Henry – brytyjski książę. Pałają do siebie szczerą niechęcią od pierwszej chwili, gdy poznali się jako kilkunastoletni chłopcy. Od tego czasu minęło jednak trochę czasu i gdy spotykają się jako młodzi mężczyźni, okazuje się, że to wcale nie nienawiść iskrzy między nimi, ale płomienne uczucie. Oczywiście ich miłość nie jest prosta – muszą ukrywać ją przed światem i przed swoimi rodzinami, które reprezentują dwa wielkie światowe mocarstwa. Gdyby sprawa wyszła na jaw, Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym groziłby poważny kryzys dyplomatyczny. Szybko się okazuje, że życie Alexa i Henry’ego wcale nie do końca należy do nich. Czy uczucie pierwszego syna Ameryki i brytyjskiego następcy tronu ma szansę przetrwać? Przekonacie się, jeżeli sięgniecie po powieść McQuiston!


Książka ma wiele zalet i kilka wad, ale zacznijmy od plusów. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki przedstawiona została relacja głównych bohaterów – ciepła, sympatyczna, zwyczajna w swojej absolutnej niezwykłości. Dostajemy szansę, by od samego początku obserwować rozwój ich związku. Zmuszeni do regularnych spotkań z racji pełnionych funkcji Alex i Henry poznają się coraz lepiej i dostrzegają, że za oficjalną, dyplomatyczną fasadą w każdym z nich kryje się coś innego. Alex jest wrażliwy, szuka miłości i spełnienia, Henry uwielbia „Gwiezdne wojny” i w nocy podjada ciasteczka. To wszystko sprawia, że okazjonalna wymiana grzeczności zmienia się w nieustanne rozmowy i spotkania, a historia Alexa i Henry’ego uczy nas, żeby nie dać się zwieść pierwszemu wrażeniu, bo może być mylące.


Łapie Henry’ego za kark, przyciąga do siebie i mocno całuje. Henry uderza kolanem w konsolę na środku samochodu, dotyka twarzy Alexa. Chociaż szyby są przyciemnione, czują, że całują się publicznie. Alex wie, że to lekkomyślne, ale teraz ma w głowie tylko cytaty, które sobie wysyłali. Słowa, które przeszły do historii. „Spotkamy się w każdym śnie… Trzymaj większość swojego serca w Waszyngtonie… Tęsknię za tobą jak za domem… Dwie tęskniące miłości… Mój młody król”.
Pewnego dnia, mówi sobie. Pewnego dnia my też…

(Cytat z książki)


Ważne jest również to, że „Red, White & Royal Blue” to bardzo ciepła opowieść, niosąca ze sobą wiele optymizmu, który, mam wrażenie, szczególnie dzisiaj w Polsce jest bardzo potrzebny młodym osobom LGBT+. Jedną z wad książki, o której warto wspomnieć, jest pewna naiwność, nierealność tej historii. Jesteśmy zupełnie świadomi, że to nie mogłoby wydarzyć się naprawdę, ale McQuiston tworzy namiastkę świata, w którym chcielibyśmy się znaleźć – tolerancyjnego, otwartego, przyjmującego z otwartymi ramionami dwóch zakochanych chłopaków. Urzekają postaci matki Alexa, prezydentki USA, i matki Henry’ego, księżniczki brytyjskiej, które bez wahania akceptują wybór swoich dzieci. Ujmuje nas też June, siostra Alexa, która pomaga bratu ukrywać związek przed mediami. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele osób chciałoby mieć wsparcie swojej rodziny w różnych życiowych decyzjach, niekoniecznie nawet dotyczących związków czy orientacji seksualnej. Przyjemnie jest za sprawą tej powieści na chwilę przenieść się do takiego świata – dlatego nieco naiwna fabuła może stać się zaletą, jeśli tylko odpowiednio na to spojrzeć!


Autorka bardzo umiejętnie oswaja nas z tematyką LGBT+. Nie stroni od mocniejszych scen, również erotycznych, ale zachowuje umiar i opisuje wszystko z wyczuciem. W tle historii miłosnej toczy się wielka gra polityczna, matka Alexa bowiem ubiega się o reelekcję. Akcja ani na chwilę nie zwalnia i nie pozwala nam się nudzić, szybko zaprzyjaźniamy się z bohaterami i kibicujemy im do samego końca. I chociaż książka kierowana jest głównie do młodzieży i napisana jest młodzieżowym stylem, uważam, że starsi czytelnicy, którzy lubią literaturę LGBT+, również będą się przy niej dobrze bawić.

(Jerzy Bandel)