24
Śr, Lut

Empik wprowadził do sprzedaży książkę o leczeniu homoseksualizmu. Organizacje LGBT wkurzone, a firma się tłumaczy

fot. screen z empik.com

Wiadomości
Tools
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Empik postanowił wprowadzić do sprzedaży w swoim sklepie internetowym książkę "Walka o normalność. Podręcznik do (auto)terapii homoseksualizmu". Organizacje związane ze środowiskiem LGBT są delikatnie mówiąc wkurzone takim działaniem firmy. Sam Empik tłumaczy "zależy na wyjaśnieniu naszej roli w procesie dystrybucji każdego tytułu, który ukazuje się na polskim rynku".

Książka "Walka o normalność" wzbudziła wiele kontrowersji. Głównie za sprawą tez, które autor w niej zawarł. Gerard J.M. van den van den Aardweg wydał kilka książek, które mówią o tym, ze homoseksualizm da się wyleczyć, wszystko zależy od woli osoby "chorej". Jest to pogląd, który stoi w sprzeczności chociażby z WHO czy opiniami najbardziej uznanych profesorów z dziedziny psychologii. Książka została wydana w Polsce za pośrednictwem wydawnictwa Fronda - firmy związanej ze skrajną prawicą.

Organizacja związane ze środowiskiem LGBT jak i część klientów Empiku jest zdegustowana wprowadzeniem do oferty sklepu tej książki. Wielu pisze, że zrywa swoje powiązania z Empikiem i już nie chce czegokolwiek kupować w nim. - Nie musimy chyba podkreślać jak wielce niestosowne jest rozpowszechnianie kłamliwych i krzywdzących publikacji, które stać się mogą przyczyną cierpienia tysięcy osób - napisała na swoim profilu poznańska Grupa Stonewall. Z kolei Kampania Przeciw Homofobii napisała na swoim profilu na facebooku - Piszemy właśnie list do Empiku, żeby uświadomić jak szkodliwe jest rozpowszechnianie treści dostępnych w książce "Walka o normalność". Stowarzyszenie na rzecz osób LGBT "Tolerado" napisało z kolei - to skandal, że sieć promuje tak szkodliwe wydawnictwo, propagujące treści niezgodne ze współczesną wiedzą medyczną.Już sam tytuł jest oburzający - zestawienie wyrażeń - "walka o normalność" i "autoterapia homoseksualizmu" sugeruje, że orientację seksualną można zmienić, jeżeli się o to powalczy. Nie jest to prawdą, a terapie konwersyjne uznawane są przez specjalistów za bardzo szkodliwe, wręcz niebezpieczne dla życia.

Jedyny komentarz do sprawy, który Empik powiela przy każdym komentarzu i wpisie to - Zapewniamy, że zajmujemy się aktywnie sprawą – jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z Kampanią Przeciwko Homofobii, z którą to organizacją planujemy spotkanie w najbliższym czasie. Nam również zależy na wyjaśnieniu naszej roli w procesie dystrybucji każdego tytułu, który ukazuje się na polskim rynku. Mamy nadzieję, że takie spotkanie przybliży nas do zrozumienia stanowiska każdej ze stron. Z pewnością dowie się Pan o wynikach naszego spotkania.

Z relacji z innych mediów, które zajęły się również tematem wynika, że firma nie zamierza wycofywać się z dystrybucji książki. Nic w tym dziwnego, bo obowiązują ją umowy. Jednak na przyszłość osoby odpowiedzialne za wprowadzanie danych tytułów do sprzedaży powinny nieco bardziej zapoznać się z danymi pozycjami.

 

------------------------------

KOMENTARZ AUTORA:

Przede wszystkim książka "Walka o normalność" jest wydawnictwem, które nie zainteresowało nawet znanych polskich recenzentów. Ich opinii próżno szukać w internecie. To już jest pewien wyznacznik. Zazwyczaj to właśnie recenzje powodują znaczny wzrost sprzedaży. Co prawda są artykuły chwalące książkę, ale wyłącznie na prawicowych portalach czy w czasopismach związanych z Frondą - zatem dla mnie mało obiektywne. Co do Empiku to firma ma prawo sprzedawać co chce. Książka nie została zakazana w Polsce, więc droga wolna. Jednak firma powinna skupić się bardziej na relacjach z klientami, nie tylko tymi ultrakatolickimi. Przecież kampania reklamowa z Nergalem i Marią Czubaszek wywołała oburzenie w większości lub przede wszystkim prawicowych klientów. Każdy wie jak to się skończyło, a przypomnę, że Empik przed świętami usunął te materiały reklamowe. Do KPH też mam mały pstryczek w nos. W sprawie Rafalali potrafiliście wydać obszerne oświadczenie i umieścić je na swojej stronie internetowej. Teraz poza lakonicznym wpisem na FB nie ma nic. Nie chcę porównywać tych spraw, ale wolałbym byście byli konsekwentni w działaniu. Na koniec jedno zdanie do Was, czyli klientów: To Wy decydujecie gdzie robicie zakupy, więc może warto czasem się głębiej nad tym zastanowić.

 

Maciej Januchowski