14
So, Gru

Lider zespołu Pectus o związkach partnerskich: "Jestem wychowany w tradycyjnej rodzinie"

Wiadomości
Tools
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Tomasz Szczepanik, frontman zespołu Pectus został zapytany ostatnio o to, czy Polska jest gotowa na związki partnerskie. Muzyk kluczył, kluczył... i w sumie nie odpowiedział na pytanie. Obawiał się konsekwencji dla kariery zespołu?

Redakcja portalu przeambitni.pl przy okazji rozmowy z Tomaszem Szczepanikiem z zespołu Pectus zapytała go o to, czy Polska jest gotowa na wprowadzenie związków partnerskich. Ma to związek z projektem ustawy złożonego przez Nowoczesną. Muzyk zaczął swoją wypowiedź od słów "jestem wychowany raczej w tradycyjnej rodzinie, a z drugiej strony staramy się być otwartymi ludźmi". To w sumie wszystko co miał do powiedzenia. Reszta była po prostu bełkotem, który nie był związany z tematem. Pojawiło się jeszcze jedno zdanie, które warto poruszyć. Szczepanik powiedział "nie mieszamy się w polityczne wycieczki". Tomasz może nie jest świadomy tego, że związki partnerskie, choć wzbudzają wielkie emocje, również te polityczne, nie są stricte zagadnieniem politycznym, bardziej społecznym.

Być może wypowiedź Szczepanika była podyktowana biznesowymi powodami. Zespół Pectus pojawia się na wielu wydarzeniach i innych działaniach związanych z Telewizją Polską. Jak wiadomo, ta jest zarządzana przez Jacka Kurskiego i jego szefów z Prawa i Sprawiedliwości, partii, która jest przeciwna związkom partnerskim. Gdyby muzyk opowiedział się "za" wprowadzeniem tego typu prawa mógłby narazić swój zespół na ban w TVP.

Przeczytaj również: J. Kaczyński: "Póki my rządzimy, nie będzie małżeństw homoseksualnych"

Mała rada na przyszłość. Zawsze można odmówić odpowiedzi na pytanie niż bełkotać coś nie na temat. Do publicznej dyskusji nic to nie wnosi, a można tylko wyjśc na człowieka, który ma w d... życie innych, być może nawet swoich fanów.

Maciej Januchowski