16
N, Maj

"Wyznanie" Jessie Barton to książka o miłości, czyli o walce o siebie i drugą osobę

fot. Bookalog.pl

Rozrywka
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

„Wyznanie” – trzecia powieść Jessie Burton – to książka o miłości. Ale nie ma ona nic wspólnego z popularnymi miłosnymi historiami, jakich wiele na rynku wydawniczym. Miłość według Burton to walka – o siebie, o drugą osobę, o władzę w związku; to pułapki i nieustanna gra, to także ból, może nawet głównie ból. Autorka ukazuje wiele twarzy tego uczucia – nie znajdziemy tu tylko tej słodkiej, cukierkowej. Miłość według Jessie Burton nie jest pastelowa. I niesie poważne konsekwencje, niekiedy ostateczne. „Wyznanie” jest pięknie ujętą w słowa projekcją wszystkich strachów, które towarzyszą oddaniu siebie drugiej osobie.

Początek tej historii jest banalny. Pewnego zimowego popołudnia 1980 roku w jednym londyńskich parków Elise Marceau poznaje Constance Holden. Elise tak po prostu daje się poderwać. Constance nie jest jednak pierwszą lepszą podrywaczką. Okazuje się, że to znana pisarka, kobieta wytworna i wyrafinowana. Życie Elise bardzo szybko zmienia się nie do poznania. Kobiety tracą dla siebie nawzajem głowę… Uczucie, które je łączy, nie jest jednak ani proste, ani przewidywalne. Elise, która ma za sobą trudną przeszłość, jest partnerce całkowicie oddana i pragnie od niej tego samego. Ale to tak nie działa. Ten związek rządzi się swoimi prawami. Opiera się na swego rodzaju uzależnieniu, władzy i poddaniu, potrzebie opieki, chęci posiadania i byciu posiadanym. Taka jest ta miłość. Prawdziwa do bólu.

Tymczasem w Hollywood podjęto decyzję o ekranizacji jednej z powieści Connie. Kochanki wyruszają więc do Los Angeles, aby spełnić marzenie Connie, a przy okazji zwiedzić Kalifornię, licząc na to, że odmiana scementuje ich związek i rzuci na niego nowe światło.  Podróż nie spełnia jednak pokładanych w niej nadziei. Connie i Elise wkrótce dostrzegają, że tak naprawdę więcej je dzieli niż łączy – wiek, ambicje, oczekiwania… Connie świetnie się odnajduje wśród hollywoodzkiego blichtru, Elise natomiast grzęźnie coraz bardziej w poczuciu obcości, które ją osacza. Czuje się samotna, niedoceniona, zbędna. Wydarzenia, których staje się przypadkowym świadkiem, sprawiają, że decyduje się na ostateczny krok, który zaprowadzi ją na krawędź otchłani. W dodatku pociągnie za sobą innych uczestników tego dramatu…

Akcja prowadzona jest dwutorowo. Drugim wątkiem, ściśle splecionym z losami Elise i Connie, jest historia Rose, trzydziestoletniej córki Elise, która pragnie za wszelką cenę poznać historię swojej matki i dowiedzieć się, dlaczego musiała dorastać się bez niej. Poszukiwania doprowadzą Rose do Connie. Czy przeszło siedemdziesięcioletnia pisarka odkryje przed nią przeszłość? Jaką cenę przyjdzie im obu za to zapłacić? I czy prawda zawsze jest lepsza od nieświadomości?

Ale „Wyznanie” to nie tylko historia miłosna. To także powieść o trudnym procesie dojrzewania, o poszukiwaniu i odnajdywaniu siebie, o niełatwych decyzjach, jakich wymaga często życie, o zdradzie i egoizmie, a także o ambicjach, porażkach i sukcesie, który nie zawsze jest sukcesem.

Ale nie jesteś już tak naiwna, by wierzyć, że to nowy początek. Weszłaś do wielu domów i wiele z nich opuściłaś. Stworzyłaś swoje miejsce gdzie indziej i nagle zdałaś sobie sprawę, że ktoś sprzedał ci opowieść. Coś w niej nie zgadza – coś jest nie tak, nie tam, nie wtedy, nie z nią i nie z nim – to nie do końca twoja historia.
Wiesz, że twoje wybory bywają pochopne. […] Każdego dnia może cię przytłaczać wysiłek pozostawania przy życiu, trzymania głowy nad powierzchnią. Ale brniesz dalej, bo w końcu swoją historie piszesz – jakże niedoskonałą, czasem niewłaściwą, czasem nieszczęśliwą.

Autorka odważnie i otwarcie podejmuje trudne tematy: pisze o miłości lesbijskiej, aborcji i depresji poporodowej. Jej twórczość wspaniale wpisuje się w zapotrzebowanie społeczne. O tych tematach trzeba pisać, a Jessie Burton nie po raz pierwszy podejmuje to wyzwanie. I to z doskonałym skutkiem. Proporcje w powieści zostały doskonale zachowane, tak że czytelnik nie czuje się przytłoczony, ale  zmuszony do refleksji. Autorka niespiesznie prowadzi narrację, daje szansę rozsmakować się w swojej prozie, ale nie wysnuwa kategorycznych wniosków,  nie podsuwa jednoznacznych rozwiązań ani odpowiedzi, pozwala, by niepokój wsączał się do umysłu czytelnika, pobudzając do zastanowienia. Swoim bohaterom także nie udziela łatwych odpowiedzi na dręczące ich pytania.

Zakończenie powieści może niektórych rozczarować, szczególnie tych, którzy spodziewają się mocnych efektów, jakiejś bomby, która wybucha i wyjaśnia wszystkie wątki i wątpliwości. Tu mamy natomiast zakończenie, które pozostawia pewne sprawy w zawieszeniu, niedopowiedziane. A jednocześnie nie jest wyszukane ani nieprawdopodobne. Według mnie nie jest to wada  – w życiu często tak się dzieje i to jeszcze bardziej zbliża tę powieść do prawdy.

Jednorodny, literacki styl powieści, dobrze oddany w przekładzie Łukasza Małeckiego, czyni z lektury prawdziwą przyjemność, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Myślę, że wierni czytelnicy książek Jessie Burton nie będą zawiedzeni. 

Książkę możesz kupić na stronie Wydawnictwa Literackiego.

(Bookalog.pl)